Audite Poverelle - czyli o tym, co św. Franciszek mówi do Klary i jej sióstr
Tekst Audite Poverelle powstał w szczególnym momencie życia św. Franciszka. Został skomponowany najprawdopodobniej w 1225 roku, kiedy to Asyżanin prawie niewidomy i naznaczony stygmatami, przebywał w San Damiano, w szałasie zbudowanym w ogrodzie przy klasztorze Klary i jej sióstr. Zapraszamy do lektury! O. dr Piotr Bielenin OFMConv analizuje słowa św. Franciszka.

Wprowadzenie: Kontekst historyczno-duchowy
Franciszek, pomimo iż jest ciężko chory, to nie zamyka się w swoim bólu. Nie zważając na swoje cierpienie potrafi troszczyć się o innych, o cierpiących obok niego i dla niego; zna smutek serc Klary i sióstr przejętych jego losem. To właśnie ta troska skłania go do napisania tej laudy, która jest czymś więcej niż napomnieniem, jest wyrazem braterskiej miłości, a przy okazji – jak zawsze – sposobem na dawanie osobistego przykładu.
Ta krótka kompozycja to jedyny tekst, jaki posiadamy, skierowany bezpośrednio do Ubogich Pań. Oczywiście istnieją teksty pozostawione św. Klarze jak: Sposób życia przekazany św. Klarze i Ostatnia wola napisana do św. Klary. W tym przypadku jednak adresatem są wprost wszystkie siostry. Należy więc ten tekst rozumieć jako jego duchowy testament skierowany do wszystkich damianitek, jako ostatnie słowo zachęty i przewodnictwa, do których czuł się zobowiązany jako ten, który pobudził Klarę i jej siostry do wejścia na drogę ewangelicznego ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. W jakiś sposób można by powiedzieć, że jako fundator tego sposobu życia, zgodnie z danymi obietnicami czuł się wręcz w obowiązku takie słowa zachęty im pozostawić.
Same okoliczności powstania tekstu przybliża relacja ze źródeł franciszkańskich zawarta w Zbiorze Asyskim, w którym anonimowy brat informuje o stworzeniu pieśni przez Franciszka i poleceniu braciom zapisania jej i przekazania siostrom klaryskom, gdyż sam Franciszek jest zbyt słaby i chory, aby osobiście mógł to uczynić.
Podobnie w owych dniach w tym samym miejscu, po tym jak błogosławiony Franciszek skomponował „Pochwały Pana” o [Jego] stworzeniach, ułożył również inną pobożną pieśń wraz z melodią dla większej pociechy Ubogich Pań z klasztoru świętego Damiana, szczególnie dlatego, że wiedział, iż martwiły się one ogromnie z powodu jego choroby. A ponieważ z powodu tejże choroby nie mógł ich osobiście pocieszyć ani odwiedzić, zechciał przez swoich towarzyszy oznajmić im te słowa, przez które chciał wtedy i na zawsze objawić im pokrótce swoją wolę, jak powinny być jednomyślne w miłości i wzajemnie się do siebie odnosić, ponieważ nawróciły się one do Chrystusa przez jego przykład i kazania wówczas, gdy bracia byli jeszcze nieliczni. Ich nawrócenie i postępowanie jest chlubą i zbudowaniem nie tylko dla zakonu braci – którego są sadzonką – lecz także dla całego Kościoła Bożego. Ponieważ błogosławiony Franciszek wiedział, że od początku swego nawrócenia prowadziły one (i nadal prowadzą) życie bardzo skromne i ubogie, dlatego też, z własnej woli i z konieczności, jego duch zawsze napełniał się uczuciem dla nich. Dlatego prosił je w tych słowach, aby, jak Pan z różnych stron zgromadził je w jedno do świętej miłości, świętego ubóstwa i świętego posłuszeństwa, tak powinny w nich zawsze żyć i umierać; a zwłaszcza by z jałmużn, których Pan im udziela, z weselem i dziękczynieniem rozważnie dbały o potrzeby swego ciała, przede wszystkim zaś, by okazywały się cierpliwe: zdrowe siostry w trudach podejmowanych dla swoich chorych sióstr, a chore w swoich chorobach i potrzebach, które znoszą (ZA 85).
Tekst oryginalny i jego tłumaczenie.
Utwór znany w polskim przekładzie jako Zachęta dla Ubogich Pań w klasztorze św. Damiana został odkryty stosunkowo późno, bo dopiero w roku 1976, a więc już po pierwszym wydaniu Pism w opracowaniu o. Kajetana Essera i po publikacji przekładu Pism przez niego opracowanych w języku polskim. Oczywiście w późniejszych wydaniach ten tekst znajdziemy.
Odkrycia dokonał o. Giovanni Boccali OFM, zmarły w 2017 roku badacz źródeł i autor tekstów franciszkańskich, główny architekt wydanych w 2013 r. Fonti clariane czyli Źródeł klariańskich. On to w klasztorze klarysek w Novaglie koło Werony na ostatniej karcie rękopisu, którego pierwsza część pochodzi z początku XIV wieku, odkrył nieznane pismo, które po przebadaniu okazało się niewątpliwie autorstwa św. Franciszka. Jest to poemat napisany w języku starowłoskim z „Incipit” czyli nagłówkiem w języku łacińskim o następującej treści: „Te słowa ułożył św. Franciszek w języku ludowym”. Oprócz tego zapisku, potwierdzenie autentyczności Pisma można wyprowadzić z faktu, że o istnieniu takiej pieśni wspominają Źródła Franciszkańskie i to dwukrotnie. Cytowany już Zbiór Asyski (85), w którym oprócz okoliczności powstania utworu przytoczone jest zadziwiająco dokładne jego streszczenie. Drugie źródło to redakcja większa Zwierciadła doskonałości (90), która zawiera bardzo podobną relację o poemacie. Według obu tekstów św. Franciszek ułożył Pochwałę stworzenia, a po niej kilka słów pieśni z melodią, aby pocieszyć Ubogie Panie zmartwione jego chorobą. Obaj pisarze podają też wyjaśnienie, którego nie znajdujemy w utworze, że trudne życie mniszek przyczynia się do chwały i zbudowania nie tylko zakonu braci, ale i całego Kościoła. Mogłoby to świadczyć o tym, że istnieją lub istniały inne odpisy tej pieśni być może z szerszą treścią.
Tak więc zrelacjonowanie treści przez tych autorów odpowiada w zupełności wskazaniom Franciszka, które można odnaleźć w Zachęcie. Ta zgodność oraz informacja „Incipit” jest świadectwem autentyczności znalezionego pisma, które powszechnie przez badaczy za takie jest uważane.
Tekst pieśni powstał jak to już wspomniano w języku starowłoskim, a mówiąc precyzyjniej w jego odmianie umbryjskiej. Oto jego polskie tłumaczenie:
Słuchajcie, ubożuchne, wezwane przez Pana,
które z wielu stron i prowincji jesteście zebrane.
Żyjcie zawsze w prawdzie,
abyście w posłuszeństwie umarły.
Nie patrzcie na życie na zewnątrz,
bo życie z ducha jest lepsze.
Proszę was przez wielką miłość,
abyście roztropnie korzystały z jałmużn,
jakie wam daje Pan.
Te, które są obciążone chorobami
i te, które się przy nich trudzą,
niech wszystkie trwają w pokoju,
ten wysiłek okaże się bardzo drogi.
Ponieważ każda będzie królową w niebie ukoronowaną
wraz z Dziewicą Maryją.
Obraz „wezwania" – powołanie jako słuchanie
Analizę rozpoczniemy od pierwszego wersetu: „Audite, poverelle dal Signore vocate” – „Słuchajcie, ubożuchne, wezwane przez Pana”. Zaproszenie do słuchania ("Audite") stanowi pierwszy charakterystyczny element powołania franciszkańskiego. Termin „vocate" – „wezwane” przywołuje zmysł słuchu: wezwanie jest przedstawione jako głos, który pochodzi z zewnątrz, i który skierowany jest personalnie do konkretnej osoby. Franciszek pojmuje powołanie jako działanie, które pochodzi od Pana, a nie z ludzkiego wyboru czy inicjatywy. To Bóg jest tym, który powołuje, człowiek udziela odpowiedzi, reagując na głos Pana idąc za jego wezwaniem.
Ubóstwo nie jest tylko odbiciem stanem materialnego, ale wewnętrzną dyspozycją do słuchania. Obraz „ubożuchnych” przywołuje ogołocenie konieczne do przyjęcia Słowa. Odzwierciedla dokładnie drogę, którą najpierw przebył sam Franciszek, który musiał „ogołocić się" z własnych zabezpieczeń, aby słuchać głosu Ukrzyżowanego. Wcześniej to co posiadał tłumiło głos Pana i czyniło go niesłyszalnym. Te pierwsze słowa zawarte przez Franciszka w Pieśni nawiązują do licznych biblijnych wezwań do słuchania Słowa Pańskiego, Dobrej Nowiny objawionej przede wszystkim ubogim, ponieważ do nich należy Królestwo Boże. Słuchanie jest pierwszą powinnością uczennicy Pana, a za nią muszą podążać następne. Nie można się zatrzymać na słuchaniu, ono musi mieć potem przełożenie na konkretne działanie wewnętrzne i zewnętrzne o czym mówią kolejne strofy tekstu.
Obraz „zgromadzenia” – wspólnoty jako mistycznego ciała
„Które z wielu stron i prowincji jesteście zebrane” – to zdanie przywołuje obraz różnorodności powołanej do jedności. Franciszkańska wspólnota kobiet jawi się jako mikrokosmos Kościoła powszechnego, w którym różnorodność pochodzenia jest zharmonizowana w jedności powołania. W konkretnej damianickiej wspólnocie podkreślona jest rozmaitość miejsca z którego poszczególna siostra pochodzi, i co za tym idzie różnorodność uprzednich ludzkich doświadczeń i charakterów, ale wskazana jest przede wszystkim jedność wezwania Chrystusowego oraz jedność celu, którym jest to samo powołanie, pomimo różnorodności realizowane w jedności. Poszczególne osoby we wspólnocie razem mają tworzyć harmonijną całość wzajemnie się wspierając i uzupełniając.
Bycie „zgromadzonymi razem” przywołuje obraz mistycznego ciała Chrystusa, gdzie wielość znajduje swoją rację bytu w jedności. Bycie zgromadzonym razem nie wymazuje różnorodności, ale wzmacnia ją w ramach większego projektu. Życie sióstr jest konkretnym wyrazem jedności Chrystusa i Kościoła. Jest jej świadectwem wobec świata. Jest jednością sióstr zgromadzonych we wspólnotę z Oblubieńcem Chrystusem, który je zaprosił do swojej miłości, co stanowi zasadę życia w klauzurze.
Połączenie prawdy i posłuszeństwa jako duchowa droga
„Żyjcie zawsze w prawdzie, abyście w posłuszeństwie umarły” – to zdanie prezentuje głęboki dynamizm duchowy. Życie w prawdzie i umieranie w posłuszeństwie to nie dwa odrębne momenty, lecz jeden duchowy proces. U podstaw tego obrazu leży obraz ziarna pszenicy, które obumierając, wydaje owoc. Prawda w rozumieniu franciszkańskim nie jest przede wszystkim konceptualna, czyli wyrażająca się poprzez pojęcia, które ją opisują, lecz egzystencjalna, to znaczy wyrażająca się w konkretnym sposobie myślenia i działania: to zgodność życia z własnym powołaniem. Posłuszeństwo jest postrzegane jako spełnienie drogi prawdy, jako pełne urzeczywistnienie głębokiej tożsamości człowieka.
To wezwanie do życia w prawdzie przez siostry ma z pewnością źródło w pamięci Franciszka na modlitwę kapłańską, którą Jezus modlił się czasie Ostatniej Wieczerzy, aby „uświęcić w prawdzie” swoich uczniów. „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Posłanie – powołanie jest wypełnieniem woli Bożej, kiedy odbywa się w prawdzie i tylko wtedy prowadzi do uświęcenia. To poszukiwanie prawdy nie jest zadaniem łatwym, wymaga wiele pokory. Wsłuchania w siebie, ale przede wszystkim w głos Boga, także w głos wspólnoty, a choćby prawda wydawała się inna, nie wolno uchybić posłuszeństwu.
To jest centralne przesłanie napomnienia i głębokie pragnienie brata Franciszka: aby siostry również postępowały w prawdzie i miłości, aby „nasza siostra, śmierć cielesna”, „znalazła je w Twojej najświętszej woli” (pochwała stworzenia).
Życie wewnętrzne jako miejsce autentycznego spotkania z Panem
„Nie patrzcie na życie na zewnątrz, bo życie z ducha jest lepsze” – to zdanie wprowadza obraz tego co wewnątrz i tego co zewnętrz, tego co się wydaje i tego co rzeczywiście jest istotne. Franciszek nie gardzi wymiarem zewnętrznym, lecz umieszcza go we właściwej perspektywie. Nie ma zakazu kontemplacji świata, będącego odbiciem miłości Pana, kontrastując go ze światem klauzurowym! Ale jest wezwanie do wyboru lepszej cząstki. Nie po to siostry wybierają klauzurę, aby potem z niej wychodzić przy każdej nadarzającej się okazji. I nie chodzi wyłącznie o wychodzenie fizyczne, bo nawet trwając w klauzurze ciałem, myślami i duchem można prowadzić życie zewnętrzne i być zaprzątniętym wszystkim tym, co pozornie się opuściło, marnując czas, który Pan rezerwuje dla siebie.
To wezwanie do tego co wewnętrzne dotyczy także roztropności w narzuceniu tego co zewnętrzne w życiu zakonnym. To zalecenie dla Klary i wspólnoty, jak prowadzić życie ascetyczne, co do którego Franciszek miał pewne zastrzeżenia: nakazywał, aby nie było przesady w postach i pokucie. Napomina je, by uznały prymat „życia w Duchu” nad zewnętrzną ascezą. Cela własnego serca powinna być jak najczęściej miejscem intymnego spotkania z Panem.
Równocześnie obraz „życia duchowego” przywołuje wewnętrzny dynamizm, który wykracza poza zewnętrzne pozory. Zaproszenie, by nie skupiać się na „życiu zewnętrznym”, odzwierciedla drogę samego Franciszka, który poprzez wyrzeczenie się siebie odkrył bogactwo życia wewnętrznego, w którym mieszka boży Duch, i które przynosi rzeczywisty pokój serca.
Miłość jako źródło roztropności
„Proszę was przez wielką miłość, abyście roztropnie korzystały z jałmużn, jakie wam daje Pan.” – to zdanie wprowadza obraz miłości jako fundamentu rozeznania. „Roztropność” to nie tylko mądrość postępowania, ale umiejętność rozpoznania daru w jego autentyczności. Choć dar pochodzi od człowieka, to jednak stoi za nim sam Bóg. A więc obraz „jałmużny” przywołuje bezinteresowność daru Bożego, który wymaga świadomego przyjęcia. Trzeba umieć nie tylko dawać, ale także przyjmować. Z wdzięcznością wobec Boga i ludzi oraz poczucia odpowiedzialności za dar przyjęty. A następnie wykorzystanie go nie tylko zgodnie z wolą ofiarodawcy, ale także w sposób roztropny, aby dar nie był zmarnowany. Z jednej strony ze spokojem sumienia w realizacji niezbędnych potrzeb wspólnoty i poszczególnych sióstr, ale z drugiej bez szukania niekończących się zabezpieczeń i czynienia zbędnych zapasów, a zwłaszcza bez tworzenia nawet pozorów zaspokajania kaprysów czy otaczania się luksusem.
Franciszek, u kresu życia, rozumie, że autentyczna miłość wyraża się w zdolności rozeznawania, odróżniania tego, co istotne, od tego, co zbędne, co jest niepotrzebnym balastem w duchowej wędrówce. Na to co duchowe, ale i na to co materialne trzeba patrzeć poprzez pryzmat miłości. To także z miłości Franciszka do sióstr wynika jego wezwanie, aby pozostały stróżami ubóstwa, co wyrażało się także poprzez nazwę jaką im nadano: „Ubogie Panie”. Opuszczając wszystko dla Chrystusa otrzymuje się stokroć więcej i dziedziczy życie wieczne.
Niemoc jako droga do doskonałości
„Te, które są obciążone chorobami i te, które się przy nich trudzą, niech wszystkie trwają w pokoju” – to zdanie przedstawia obraz choroby jako przestrzeni teologicznej. Franciszek, sam chory, dostrzega słabość fizyczną jako szansę na duchowy rozwój. Obraz „znoszenia w pokoju” przywołuje aktywną postawę w obliczu cierpienia. Nie chodzi o rezygnację, o jakieś bierne poddanie się, lecz o przekształcenie bólu w okazję do komunii i rozwoju.
Zainspirowany słowami św. Pawła, Franciszek mówi im innymi słowami: „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnijcie prawo Chrystusowe” (Ga 6,2). Najwyższą prawdą chrześcijanina jest miłość, którą Bóg wylewa na nas każdego dnia i która pozwala nam nieść własny krzyż i krzyż naszych braci, abyśmy wspólnie osiągnęli życie wieczne. Oczywiście najpełniejszym wzorem takiej postawy jest sam Pan Jezus Chrystus, który podejmuje krzyż i mękę dla nas i dla naszego zbawienia. On pozostaje ostatecznym wzorem, także jako ten, który z miłością pochylał się nad każdym cierpiącym i biednym będącym w potrzebie, co więcej On sam utożsamia z każdym chorym i potrzebującym, mówiąc: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich najmniejszych, mnieście uczynili”. „Bo byłem chory, a przyszliście do mnie”.
Trud jako inwestycja duchowa
„Ten wysiłek okaże się bardzo drogi” – to zdanie wprowadza komercyjny obraz sprzedaży, przekształcając go w metaforę duchową. Obecny trud staje się cennym „dobrem”, które otrzyma swoją nieuchronną nagrodę. Obraz „drogiej sprzedaży” przywołuje odwrócenie logiki ekonomicznej: to, co w świecie uważane jest za stratę, w perspektywie ewangelicznej staje się zyskiem. Franciszek, który doświadczył logiki handlu przed nawróceniem, reinterpretuje ją w duchowym kluczu. U Boga nic nie pozostaje bez nagrody, i choć nie ona lecz miłość pozostaje głównym motywem działania człowieka i jego dalekosiężnym celem, to trud ludzki nie przechodzi niezauważony przez Pana, lecz spotka się adekwatną odpłatą, ba, nawet z odpłatą przekraczającą wielokrotnie wartość włożonego wysiłku.
Niebiańskie królowanie jako ostateczne przeznaczenie
„Ponieważ każda będzie królową w niebie ukoronowaną wraz z Dziewicą Maryją” – to zdanie przedstawia obraz niebiańskiego królowania jako spełnienia powołania do ubóstwa. „Ubożuchne” staną się „królowymi”. Następuje tutaj odwrócenie ról, które ukazuje logikę Błogosławieństw. „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”. Ta logika jest obecna i w wielu innych tekstach Pisma świętego, które z pewnością były inspiracją dla Franciszka. „Ostatni będą pierwszymi”. „Pan jest Bogiem wszechwiedzącym i On ocenia uczynki. Łuk potężnych się łamie, a mocą przepasują się słabi. Syci za chleb się najmują, głodni zaś odpoczywają. Niepłodna rodzi siedmioro, a matka wielu dzieci usycha. Pan daje śmierć i życie, wtrąca do Otchłani i z niej wyprowadza. Pan czyni ubogim lub bogatym, poniża i wywyższa. Biedaka z prochu podnosi, z błota dźwiga nędzarza, By go wśród książąt posadzić i dać mu tron chwały” (1Sm 2, 3b-8).
Zrozumienie tego paradoksu zamiany ról wymaga odrzucenia ziemskich kryteriów wartości i skupienia się na miłości, miłosierdziu i służbie bliźnim. To, co wydaje się ważne na tym świecie, może nie mieć znaczenia w perspektywie wieczności, a to, co jest pomijane lub lekceważone na ziemi, może być cenione w królestwie Bożym. Słowa te stanowią wezwanie do pokory, współczucia i skupienia się na wartościach duchowych, a nie wyłącznie na oglądzie materialnym czy hierarchii społecznej.
Obraz „korony” przywołuje ostateczne wypełnienie duchowej drogi. Obecność Maryi Panny jako wzoru tego królowania przywołuje na myśl pokorę jako drogę do uwielbienia. „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. […] Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. […] Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”.
Maryja to wzór pokory, to wzór zasłuchania w Słowo Boże i wzór posłuszeństwa. To także wzór tej, która nie kontempluje swojego wybrania, ale podejmuje służbę wobec Syna i wobec każdego, kto znajduje się w potrzebie. Nikt nie jest wyłączony z Jej matczynej troski. Kto naśladuje Maryję w życiu ziemskim, spotka się z Jej nagrodą niebieską.
Podsumowanie: Aktualność przesłania
Tą Laudą św. Franciszek w pełni realizuje obietnicę złożoną od początku siostrom z San Damiano, którą Klara w sposób inteligentny włączy do swojej Formy Życia: „Pragnę i przyrzekam osobiście i przez moich braci otaczać was, tak jak ich, serdeczną troską i szczególnym staraniem” (SpKl 2). Z drugiej strony sama św. Klara jest świadoma wagi dziedzictwa pozostawionego przez św. Franciszka, co wyraża w swoim Testamencie: „Syn Boży stał się dla nas drogą (por. J 14, 6), którą nam pokazał i której nas uczył słowem i przykładem (por. 1 Tm 4, 12) święty nasz Ojciec Franciszek, prawdziwy Jego miłośnik i naśladowca. Powinnyśmy zatem, umiłowane siostry, rozważać niezmierzone dobrodziejstwa, jakimi nas Bóg obsypał, a zwłaszcza te, które zdziałał w nas przez swego umiłowanego sługę, świętego naszego Ojca Franciszka, nie tylko po naszym nawróceniu, ale gdyśmy jeszcze żyły wśród marności świata” (TKl 3- 8).
Śmiało można stwierdzić, że niektóre myśli i uczucia zapisane w Pieśni znajdują swoje odbicie w innych pismach i tak wydaje się, że są na przykład inspiracją do tekstu „Ostatniej woli napisanej św. Klarze” oraz RKl 6 i TKl 27-36. W tym kontekście może być bardzo interesujące zatrzymanie uwagi nad jednym szczegółem: ostatnia wola Franciszka zawarta jest tutaj w dwóch postawach „niech [siostry] żyją ubogo i zachowują się pokornie oraz niech będą zgodne w miłości siostrzanej”. Synteza ta pojawia się w bulli Innocentego IV zatwierdzającej Regułę św. Klary, konkretnie w Liście kardynała Rainaldo: „Umiłowane córki w Chrystusie, wzgardziłyście przepychem i przyjemnościami świata i wstępując w ślady (por. 1P 2,21) samego Chrystusa i Jego najświętszej Matki, wybrałyście życie w klauzurze i w ubóstwie, aby wolnym sercem służyć najwyższemu Panu. […] Przychylając się do waszych pobożnych próśb, sposób życia w świętej jedności i najwyższym ubóstwie (por. 2Kor 8,2), który podał wam święty wasz ojciec Franciszek, powagą Ojca świętego i własną wam wszystkim w tym klasztorze przebywającym i tym, które po was przyjdą, niniejszym pismem zatwierdzamy na zawsze”.
Jeśli zaś chodzi o samo znaczenie przesłania pieśni Audite poverelle odsłania ona głębokie rozumienie życia duchowego jako drogi naśladowania Chrystusa i przemienienia w Niego. Jej znaczenie tkwi w jej zdolności do zaoferowania egzystencjalnej orientacji, która, choć zakorzeniona w historycznym doświadczeniu Franciszka i Klary, wykracza poza ich pierwotny kontekst. Pieśń właściwie interpretowana jest władna rzucić światło na troski i aspiracje współczesnego człowieka. Obrazy zawarte w pieśni mogą inspirować współczesną drogę duchowego rozwoju, kładąc nacisk na słuchanie, koncentrację na życiu wewnętrznym, komunii braterskiej i siostrzanej oraz nadziei na ostateczne upodobnienie się do Chrystusa i Maryi. Nie ma wątpliwości, że tekst ten ma kapitalne znaczenie zwłaszcza dla obecnie żyjących sióstr św. Klary, które idąc za jego wskazaniami w życiu wspólnotowym i indywidualnym, nie tylko wypełnią testament św. Franciszka i św. Klary, ale osiągną wyżyny świętości, stając się dla współczesnego świata świadkami prymatu miłości i ofiary z samego siebie na wzór Chrystusa.
A więc słuchajcie ubożuchne! Słuchajcie ubożuchni!
dr Piotr Bielenin OFMConv








