• Nasze książki dostępne w sklepie wydawnictwa Bratni Zew

  • Szkoła Duchowości Franciszkańskiej 2020/2021

  • Medalik z błogosławieństwem św. Franciszka

YouTube facebook

Być dziełem Boga

Zapraszamy do lektury opowieści ze Zbioru Asyskiego, zawierającego znaczną część bezpośrednich świadectw na temat życia i cudów św. Franciszka, jakie bracia przesłali z różnych stron świata do ministra generalnego, Krescentego z Iesi, po decyzji podjętej w 1244 r. przez kapitułę generalną w Genui w sprawie napisania nowej biografii Świętego. Cały nadesłany materiał powierzono bratu Tomaszowi z Celano, aby na jego podstawie napisał drugi życiorys św. Franciszka.


Pewnego razu, gdy na placu przed pałacem biskupim w Terni [Franciszek] głosił kazanie do ludu, biskup tego miasta, człowiek rozważny i uduchowiony, był obecny na tym kazaniu. Przeto po skończonym kazaniu biskup wstał i wśród innych słów Bożych, które do nich skierował, to także powiedział: „Od początku, odkąd Pan zasadził i zbudował swój Kościół, zawsze oświecał go przez świętych mężów, aby doskonalili go słowem i przykładem. Teraz zaś, w tej ostatniej godzinie, oświecił go przez tego człowieka wzgardzonego i nieuczonego” – pokazując całemu ludowi palcem błogosławionego Franciszka. „Dlatego musicie za to miłować i czcić Pana i wystrzegać się grzechów, bo nie uczynił tak żadnemu narodowi”.

Kiedy po skończonym kazaniu zszedł z miejsca, na którym przemawiał, biskup i błogosławiony Franciszek weszli do kościoła katedralnego; wówczas błogosławiony Franciszek skłonił się przed panem biskupem i upadł mu do nóg, mówiąc: „Zaprawdę, mówię wam, panie biskupie, że jeszcze żaden człowiek nie uczcił mnie tak na tym świecie, jak ty mnie dzisiaj uczciłeś; ponieważ inni ludzie mówią: „To jest święty człowiek!” – przypisując chwałę i świętość stworzeniu, a nie Stwórcy. Lecz ty, jako człowiek rozważny, oddzieliłeś rzecz szlachetną od bezwartościowej”. Często bowiem, gdy otaczano go czcią i mówiono, że jest świętym człowiekiem, błogosławiony Franciszek odpowiadał na takie wypowiedzi mówiąc: „Nie jestem jeszcze pewien, czy nie powinienem mieć synów i córki”. I wyjaśniał: „Bo gdyby Pan o jakiejkolwiek godzinie zechciał zabrać ode mnie swój skarb, którego mi użyczył, cóż innego by mi pozostało, jeśli nie ciało i dusza, które mają także niewierni? Co więcej, jestem przekonany, że jeśliby jakiemuś rozbójnikowi lub także człowiekowi niewierzącemu Pan udzielił tylu dóbr co mnie, to byliby oni wierniejsi Panu niż ja”. I powiedział: „Tak jak w wizerunkach Pana i błogosławionej Dziewicy, namalowanych na desce czci się Boga i błogosławioną Dziewicę i ma się w pamięci Boga i błogosławioną Dziewicę – jednakże drewno lub malowidło nic sobie nie przypisują, gdyż są tylko drewnem lub malowidłem – tak samo sługa Boży jest jakby wizerunkiem, mianowicie dziełem Boga, w którym Bóg jest czczony z powodu swego dobrodziejstwa, lecz sam człowiek, podobnie jak drewno lub malowidło, nic nie powinien sobie przypisywać, lecz Bogu samemu cześć i chwałę należy oddać, a sobie, dopóki żyje, zawstydzenie i utrapienie, ponieważ ciało, dopóki żyje, zawsze sprzeciwia się dobrodziejstwom Bożym”.

stat4u PageRank Checking Icon