• Odnaleziona biografia św. Franciszka z Asyżu wydana po polsku!

  • Szkoła Duchowości Franciszkańskiej - rekrutacja do końca października!

  • Nasze książki dostępne w sklepie wydawnictwa Bratni Zew

YouTube facebook

Urodziny Jana XXIII

25 listopada 1881 roku w Sotto il Monte urodził się św. Jan XXIII, papież i tercjarz franciszkański. Z okazji jego 135. rocznicy urodzin zapraszamy do lektury opowiadania o jego spacerze ze św. Franciszkiem po Ogrodach Watykańskich. Czy wiedzieliście, że ci dwaj święci byli… bliźniakami?!

Rozmowa świętego Franciszka z papieżem Janem XXIII, czyli rachunek podobieństwa


Prawdziwy sługa Chrystusa ojciec Franciszek i papież Jan XXIII przechadzali się pewnego ciepłego, wiosennego dnia w ogrodach watykańskich. Ojciec Święty zatrzymał się przy kwitnących rododendronach i dłonią delikatnie pogłaskał ich długie, lśniące liście. Tymczasem Franciszek z napiętą uwagą przyglądał się czerwonym krzakom róż, rozkoszując się ich zapachem.

- Kochamy kwiaty, Ojcze Święty. Nieprawdaż? – powiedział Franciszek.
- Bardzo kochamy – odparł Jan XXIII.
Franciszek zerknął kątem oka na Ojca Świętego:
- Zdaje mi się, że ogóle jesteśmy do siebie niepodobni.
Ojciec Święty ująwszy pod rękę Franciszka rzekł z nietajonym zadowoleniem:
- Niekiedy tak mi się zdawało, ale nie śmiałem o tym pierwszy mówić. Skoro jednak ty zacząłeś…
A na to Franciszek:
- Zróbmy rachunek podobieństwa.
- Zgoda! – zawołał Ojciec Święty. – Zaczynaj, kochany Franciszku, zaczynaj.
Poverello przez chwilę pomyślał i rzekł:
- Na chrzcie świętym otrzymałem imię Giovanni, a umarłem jako Francesco.
- Prawie tak samo jak ja – zawołał Ojciec Święty. – Mnie na chrzcie świętym dano imię Angelo, a umarłem jako Giovanni.
- Za młodu służyłem w armii assyskiej i walczyłem przeciw wrogiej Perugii.
- Mnie także, kochany Franciszku, wcielili do wojska podczas pierwszej wojny światowej. Dosłużyłem się nawet stopnia sierżanta.
- Przez pewien czas działałem wśród mahometan w Egipcie.
- A ja wśród mahometan w Turcji.
- Gdy rozpoczynałem moją działalność, niektórzy mieszkańcy Assyżu uważali mnie za głupca.
- Mnie też nie uważano za mędrca. Wielu ludzi określiło mój wybór na papieża jako „przymusowe lądowanie Ducha Świętego”.
- Ludzie twierdzą, że nie jestem urodziwy – powiedział Franciszek.
- To samo twierdzą o mnie, Franciszku. Trudno, co robić? Konklawe nie jest konkursem piękności.
- Zawsze radują mnie upokorzenia, których doznaję od ludzi – rzekł święty Franciszek. – W „Kwiatkach” napisano o mnie, że cieszyłem się, gdy mnie lżono, a smuciłem się, gdy mi okazywano honory.
- A moją maksymą jest zdanie – odparł Jan XXIII – które wyczytałem w książce Antoniego Rosminiego: „Zapamiętajcie sobie dobrze, że świętość polega na radowaniu się, gdy nam się sprzeciwiają i gdy nas upokarzają, słusznie lub niesłusznie”.
- O kurii nie mam najlepszego mniemania – szepnął nieśmiało Franciszek.
- Ja także – odparł z wielką skwapliwością Jan XXIII.
- Do biurokratów nie czuję nadmiernej sympatii.
- Zupełnie jak ja! Zupełnie jak ja! – zawołał papież.
- Kiedyś, za młodu lubiłem dobrze i smacznie zjeść – szepnął Poverello.
Papież opuścił skromnie oczy:
- Ja za młodu bardzo… A i na starość trochę…
- Kocham pracę i z niejakim uprzedzeniem myślę o leniuchach.
- Tak samo jak ja!
- Kocham muzykę i śpiew.
- I ja kocham!
- Kocham pokój. Moim zawołaniem jest: Pax et bonum.
- A moim: Pacem in terris!
- Zawsze starałem się być posłuszny papieżowi i okazywać mu najwyższy szacunek, niezależnie od tego, jaki był jego stosunek do mnie.
Jan XXIII przystanął, poprawił na głowie kapelusz i rzekł:
- Ja także. Tylko od czasu, jak zostałem papieżem, mam pewne w tej dziedzinie trudności.
Franciszek zawołał z wielką radością:
- Właściwie jesteśmy bliźniakami, Ojcze Święty!
Ojciec Święty posmutniał:
- No, nie. Niezupełnie. Jest między nami jedna różnica.
- Jaka?
- Ty jesteś chudy, a ja jestem gruby.
- Eee – odparł Franciszek. – Może rzeczywiście jesteś trochę za gruby, a ja trochę za chudy, ale w żadnym razie nie jest to powód do zmartwień. I właściwie nie ma się czym przejmować. Co to jest ciało? – tu wykonał lekceważący ruch ręką. – Worek na kości. Mała przyjemność i duży kłopot. Pamiętasz, Ojcze Święty, jak kiedyś nazwałem moje ciało?
I nie czekając na odpowiedź, pośpiesznie zawołał”
- Bratem osłem!
Obaj wybuchnęli śmiechem.
Roman Brandstaetter, Inne kwiatki świętego Franciszka z Assyżu

stat4u PageRank Checking Icon