• Odnaleziona biografia św. Franciszka z Asyżu wydana po polsku!

  • Nasze książki dostępne w sklepie wydawnictwa Bratni Zew

  • Boże Narodzenie ze św. Franciszkiem

YouTube facebook

Franciszek z Krakowa od Miłosierdzia

Przedziwne są powiązania między świadkami wiary. Św. Jan Paweł II, św. Faustyna, św. Franciszek i teraz kard. Franciszek Macharski. „Czas mijał, wewnętrzne napięcie to się wznosiło, to opadało, nie pozwalając odchodzić, każąc trwać przez wiele dni. Wielu, bardzo wielu – może pierwszy raz w życiu – wiedziało: tu jest PAN. Wrócił po swojego sługę”. Tak pisał Ksiądz Kardynał w Przewodniku Katolickim, wspominając umieranie swojego przyjaciela, Jana Pawła II. Jak bardzo te słowa pasują do ostatnich tygodni i dni życia ich autora. Ileż jest podobieństw między tymi dwoma wydarzeniami i dwoma postaciami. 

Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia, kard. Macharski 2 sierpnia, jeden o 21.37, drugi o 9.37. I tak, jak w przypadku Ojca Świętego dzień nie był przypadkowy: pierwsza sobota miesiąca i wigilia Niedzieli Miłosierdzia, tak też w przypadku Księdza Kardynała. I tu dochodzi św. Franciszek z Asyżu. 2 sierpnia to franciszkańskie święto Matki Bożej Anielskiej, związane z odpustem Porcjunkuli, którego 800-lecie przypada właśnie w tym roku, w trwającym wciąż Jubileuszowym Roku Miłosierdzia. Odpust Porcjunkuli związany jest z nawiedzeniem umiłowanego kościółka św. Franciszka – który wcześniej własnymi rękami odbudował – poświęconego Królowej Aniołów, nazywanego właśnie Porcjunkulą.

Osnową tych wydarzeń jest Miłosierdzie, które łączy wewnętrznie bliskich sobie świadków wiary. Franciszek z Krakowa zabiegał o ustanowienie święta Miłosierdzia Bożego, podobnie jak 800 lat temu Franciszek z Asyżu zabiegał o odpust dla Porcjunkuli, który nie jest niczym innym jak tylko aktem miłosierdzia dla wiernych. Pragnienia obu Franciszków spełniły się. Papież Honoriusz III w 1216 roku zatwierdził odpust Porcjunkuli, a święty Papież z Krakowa w 1995 roku wprowadził święto Miłosierdzia Bożego dla wszystkich diecezji w Polsce, a w 2000 roku dla całego Kościoła. Metropolita Krakowski jako motto biskupiej posługi nieprzypadkowo obrał sobie wyznanie „Jezu, ufam Tobie”, a św. Franciszek po otrzymaniu stygmatów zapisał modlitwę uwielbienia, wieńcząc ją wyznaniem, że Bóg jest „miłosiernym Zbawicielem”. Ważną datą dla tych duchowych powiązań jest 2 kwietnia 1950 roku, kiedy to właśnie w bazylice św. Franciszka z Asyżu w Krakowie Franciszek Antoni Macharski przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Adama Stefana Sapiehy. Miejsca i czasy nigdy nie są przypadkowe.

W kontekście dopiero co zakończonych Światowych Dni Młodzieży w pamięci odżywa wydarzenie opisane w źródłach franciszkańskich. Jeden z braci miał widzenie. Wokół wspomnianej Porcjunkuli zobaczył niezliczoną rzeszę ociemniałych ludzi. Wszyscy klęczeli. Ręce mieli wniesione i twarze skierowane ku niebu. Płakali, prosząc Boga o miłosierdzie i światło. I wtedy na wszystkich zstąpił cudowny blask, dotykając i uzdrawiając każdego. Święty Franciszek – jak mówił – chciał wszystkich wprowadzić do nieba, i o tym właśnie przypomina trwająca do dziś tajemnica Porcjunkuli. Czyż nie takie samo pragnienie miał Kardynał Franciszek, który całe swoje życie związał z głoszeniem Miłosierdzia? A czas cierpienia i agonii podczas wielkiego zgromadzenia młodych czyż nie był jego ostatnią misją Miłosierdzia tutaj na ziemi? Nic nie dzieje się przypadkowo. Ani radość, ani cierpienie. Z jednej strony radość i bezpieczeństwo Światowych Dni Młodzieży, a z drugiej pokora i cierpienie Kardynała Franciszka. Z nieba zstąpił cudowny blask, który osłonił wszystkich i uchronił przed niebezpieczeństwami ciemności, i otworzył oczy na nową przyszłość.

A jeśli chodzi o widzenie i niewidzenie, to pamiętam doskonale niezwykłe słowa Kardynała Franciszka. Rozmawialiśmy wtedy o Pochwale stworzeń św. Franciszka z Asyżu. Wspomniałem, że ten hymn uwielbienia pełen zachwytu dla dzieła stworzenia powstał w czasie, kiedy sam już nic ze stworzeń nie widział, bo był ociemniały. A Kardynał na to z właściwym dla siebie spokojem i pewnością: „To był dar… Za dar widzenia płacił swoim niewidzeniem... To, co on widział, było niedostępne dla innych… Bez daru się nie widzi… On nie widział na zewnątrz, on widział w środku”. Skąd Kardynał to wiedział? Dla mnie odpowiedź jest jasna: sam tego doświadczał. Tak, bez daru się nie widzi. A wszelki dar wypływa z tajemnicy Miłosierdzia. Dla mnie osobiście i dla Kościoła Franciszek z Krakowa był i jest darem, dzięki któremu można widzieć i rozumieć więcej.

Andrzej Zając OFMConv

ISF zastrzega wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu internetowego www.isf.edu.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości niniejszego serwisu lub jej sprzedaż, są bez uprzedniej pisemnej zgody ISF zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji.

stat4u PageRank Checking Icon