• Odnaleziona biografia św. Franciszka z Asyżu wydana po polsku!

  • Seminarium franciszkańskie - po co nam kultura?

  • Medalik z błogosławieństwem św. Franciszka

  • Nasze książki dostępne w sklepie wydawnictwa Bratni Zew

YouTube facebook

Boże Narodzenie 2018

Syn Boga żywego stał się najpiękniejszym darem od Boga dla człowieka. Niech będzie dla nas źródłem radości i przynagleniem by samemu stawać się darem. Wraz z najlepszymi życzeniami zapraszamy do lektury opowieści o tym, jak wielkie znaczenie dla św. Franciszka miało uroczyste obchodzenie Świąt Bożego Narodzenia.


 

Przed wszystkimi innymi uroczystościami z niewysłowionym zapałem obchodził Narodzenie Dziecięcia Jezus. Twierdził, że jest to święto nad świętami, bo wtedy Bóg, stawszy się dziecięciem, karmił się piersią ludzką. Obrazy owych niemowlęcych członków całował zgłodniałą myślą, a współczucie z Dzieciątkiem, wypełniające jego serce, kazało mu słodko szczebiotać, jak to czynią małe dzieci. To imię w jego ustach było słodkie jak miód.

Gdy rozprawiano o wstrzemięźliwości od potraw mięsnych w Boże Narodzenie, ponieważ wypadło właśnie w piątek, odpowiedział bratu Morico, mówiąc: „Bracie, grzeszysz nazywając dniem Wenery dzień, w którym narodził się Jezus Dziecię. Chcę, żeby w tak wielkim dniu nawet ściany jadły mięso, a skoro nie potrafią, to przynajmniej z wierzchu trzeba je nim natrzeć!”.

Chciał, aby w tym dniu bogaci karmili do syta ubogich i głodnych, a wołom i osłom dawano więcej obroku i siana, niż zwykle. Mówił: „Gdy kiedyś będę rozmawiał z cesarzem, to poproszę go o wydanie powszechnej ustawy, by w dniu tak wielkiej uroczystości wszyscy, którzy mogą, rozrzucali po drogach ziarno i zboże dla nakarmienia ptasząt, a zwłaszcza braci skowronków”.

Ze łzami wspominał nędzę, jaka w ten dzień otaczała biedniutką Dziewicę Maryję. Pewnego dnia, kiedy siedział przy obiedzie, jeden z braci wspomniał o ubóstwie błogosławionej Dziewicy i napomknął o niedostatku Chrystusa, Jej Syna. Franciszek natychmiast zerwał się od stołu, wybuchnął bolesnym szlochem i gorzko płacząc resztę swego chleba zjadł na gołej ziemi. Stąd to królewską nazywał tę cnotę, co tak znamienicie zajaśniała u Króla i Królowej.

A gdy w toku obrad bracia zapytywali go, jaka cnota najbardziej przyczyniła się do przyjaźni z Chrystusem, odpowiedział tak, jakby otwierał tajemnicę swego serca: „Dzieci, wiedzcie, że ubóstwo jest szczególną drogą do zbawienia; jego owoc jest obfity, a tylko nielicznym znany w całej pełni”.

Tomasz z Celano, Życiorys drugi świętego Franciszka

stat4u PageRank Checking Icon